Kaseta magnetofonowa do odtwarzania muzyki

Hitem lat dziewięćdziesiątych były magnetofony. W ich przypadku nośnikiem dźwięku była taśma nawinięta na specjalne wałki, a wszystko to zamknięto w kasecie. Pierwsza taka kaseta została wyprodukowana przez firmę Philips w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Początkowo nie były znane, a ludzie słuchali muzyki jeszcze na adapterach. Dopiero w latach osiemdziesiątych zaczęły pojawiać się na masową skalę. Do odtwarzania służyły magnetofony, często wyposażone w radio, więc nazywano je radiomagnetofonami. Z czasem skontrowano tzw. wieże, czyli sprzęt do odtwarzani muzyki. Dźwięk z takich urządzeń był głośniejszy i lepszej jakości niż w magnetofonach. Wtedy już wielokrotne odtwarzanie tej samej muzyki stało się codziennością. Ludzie oszaleli na punkcie kaset, które znacznie ułatwiały słuchanie muzyki. Takie kasety były obowiązkowym asortymentem każdego sklepu muzycznego. Większość z nich miała znaczek świadczący o ich oryginalności. Muzyki nagranej nie wolno było kopiować i przekazywać dalej, bowiem groziły za to poważne kary. Niemniej jednak na czarnym rynku ciągle powstały tzw. pirackie kasety. Było one znacznie tańsze od swoich oryginalnych odpowiedników i dźwięk też szczególnie nie odbiegał od pierwowzoru. Właśnie dlatego cieszyły się one dużą popularnością wśród melomanów muzyki.

Fonograf i gramofon jako pierwsze urządzenie utrwalające dźwięk

Ludzie tak kochali muzykę, że pruneli zatrzymać jej dźwięk na dłużej i odtwarzać go wielokrotnie. Dziś to już jest standard, ale kilka wieków temu było to nie do pomyślenia. Przełom nastąpił w XIX wieku za sprawą Thomasa Edisona. Aby mógł powstać dźwięk, wynalazca użył diamentowej igły, którą umieszczano na specjalnym cylindrze. To wszystko było zakładane na walec. Aby to wprawić w ruch, kręcono korbką. Dźwięk natomiast wydobywał się z tuby, a był zapisywany na foli cynowej zawiniętej na walec. Niestety długo nie można było sobie posłuchać muzyki, bowiem odtwarzanie zajmowało kilka minut. Niestety taki sposób odczytania dźwięku nie był zbyt ekonomiczny, stąd fonografy zostały wyparte przez gramofony. Tutaj nośnikiem informacji były okrągłe płyty. Zazwyczaj wykonane z polichlorku winylu, stąd nazwa płyta winylowa. Na niej wyrzeźbiony jest rowek, po którym porusza się metalowa igła. Urządzenia te ciągle ulepszano, stąd dźwięk był coraz lepszy. Takie gramofony funkcjonowały aż do lat 80 XX wieku. W Polsce nazywano je adapterami i też miały bardzo dużą popularność. Słynnym jest adapter nazwany Bambino z 1967 roku. To właśnie ten wynalazek pojawił się w polskich piosenkach z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku. Gramofon jest przełomowym momentem w odtwarzaniu raz nagranej muzyki.

Słuchanie muzyki w dawnych czasach

Kiedyś słuchanie muzyki odbywało się tylko na żywo. Każdy, kto chciał posłuchać dźwięku jakiegoś instrumentu musiał wybrać się tam, gdzie grają. Ludzie z wyższych sfer chodzili do teatrów i opery. To tam można było posłuchać kompozycji mistrzów muzyki takich jak Bach, Mozart i wielu innych wirtuozów. Jednak nie każdy miał tam wejście. Właśnie dlatego obok nurtu oficjalnego, czyli poważnego rozwijał się nurt nieoficjalny. Stąd na różnych jarmarkach, odpustach itp. były uliczne kapele, które przyciągały tłumy. Wynika z tego, że potrzeba słuchania muzyki towarzyszy każdemu, bez względu na wiek i wykształcenie. Jednak każda społeczność ma inny gust muzyczny. Stąd obok gmachów oper dla elit są miejsca, gdzie można posłuchać muzyki lekkiej, łatwej i przyjemnej. Kiedy pojawiły się wiejskie karczmy, to grajkowie byli obowiązkowym jej elementem. Ludzie chodzili tam nie tylko napić się i pogadać, ale pobawić się i potańczyć przy rytmach skocznej muzyki. Słuchanie na żywo, było jedyną formą słuchania muzyki. Jeśli jakiś kawałek szczególnie przypadł słuchaczowi do gustu, to nie mógł go już usłyszeć drugi raz. Nawet powtórzenie go przez tego samego wykonawcę nigdy nie będzie tym samym co wcześniej. Stąd właśnie na wszelkich uroczystościach z muzyką zawsze były tłumy. Słuchać zawsze widział na własne oczy, kto komponuje muzykę, bo wszystko odbywało się na jego oczach.

Muzyki słucha każdy z nas

Jest przysłowie, które mówi, że od muzyki piękniejsza jest tylko cisza. Powiedzenie to ma w sobie sporo prawdy. Trudno znaleźć na kuli ziemskiej człowieka, który nie lubił by muzyki. Wiadomo jest, że każdy preferuje inny rodzaj, każda kultura ma swój ulubiony repertuar, ale muzyka towarzyszy wszystkim. Pełni ona różne funkcje. Najczęściej słucha się w jej w celach rozrywkowych. Podczas słuchania ulubionego kawałka wydzielają się endorfiny, czyli hormony szczęścia, które wprawiają nas w dobry nastrój. Muzyka również pobudza, daje tzw. kopa i chęć do życia. Teraz właśnie jest szczególnie popularna tzw. energy music, której rytmiczne dźwięki dodaje energii. Muzyka spełnia również odwrotną funkcję, czyli odpowiednio skomponowana może skutecznie wyciszyć i zrelaksować. Jest to bardzo przydatne szczególnie po intensywnym i stresującym dniu. Niektórzy do muzyki podchodzą poważnie, więc nie służy ona im jako tania rozrywka, ale jej zadaniem jest zaspokajanie wysokiego gustu estetycznego. Wtedy kompozycja dźwięków staje się sztuką i dostarcza ogromnych przeżyć słuchającemu, wzbogacając jego wrażliwość estetyczną. Taką rolę odgrywa właśnie klasyka. Muzyka jest też nieodzownym elementem życia sakralnego, i to w każdej religii. Śpiew przy akompaniamencie różnych instrumentów daje przeżycie metafizyczne i pozwala zbliżyć się do sfery transcendentnej.