Słuchanie muzyki w dawnych czasach

Kiedyś słuchanie muzyki odbywało się tylko na żywo. Każdy, kto chciał posłuchać dźwięku jakiegoś instrumentu musiał wybrać się tam, gdzie grają. Ludzie z wyższych sfer chodzili do teatrów i opery. To tam można było posłuchać kompozycji mistrzów muzyki takich jak Bach, Mozart i wielu innych wirtuozów. Jednak nie każdy miał tam wejście. Właśnie dlatego obok nurtu oficjalnego, czyli poważnego rozwijał się nurt nieoficjalny. Stąd na różnych jarmarkach, odpustach itp. były uliczne kapele, które przyciągały tłumy. Wynika z tego, że potrzeba słuchania muzyki towarzyszy każdemu, bez względu na wiek i wykształcenie. Jednak każda społeczność ma inny gust muzyczny. Stąd obok gmachów oper dla elit są miejsca, gdzie można posłuchać muzyki lekkiej, łatwej i przyjemnej. Kiedy pojawiły się wiejskie karczmy, to grajkowie byli obowiązkowym jej elementem. Ludzie chodzili tam nie tylko napić się i pogadać, ale pobawić się i potańczyć przy rytmach skocznej muzyki. Słuchanie na żywo, było jedyną formą słuchania muzyki. Jeśli jakiś kawałek szczególnie przypadł słuchaczowi do gustu, to nie mógł go już usłyszeć drugi raz. Nawet powtórzenie go przez tego samego wykonawcę nigdy nie będzie tym samym co wcześniej. Stąd właśnie na wszelkich uroczystościach z muzyką zawsze były tłumy. Słuchać zawsze widział na własne oczy, kto komponuje muzykę, bo wszystko odbywało się na jego oczach.